Odmówiłam wiele nowenn nie do odparcia. Wiele łask na mnie i na te osoby, za którymi się modliłam spłynęło!!!! Matuchna się wstawia, a jedynie Bóg wie co w danej chwili nam potrzeba i jak rozwiązać nasze czasem trudne sprawy. Prosiłam Ciebie Matko, o łaskę przebaczenia dla córki, wiary otrzymałam, jest…
I w zasadzie od niego dowiedziałem się, że takie nabożeństwo istnieje i że jest takie sanktuarium w Pompejach. Potem przyszła od waszej Fundacji paczka dla więźniów z materiałami dotyczącymi właśnie nowenny pompejańskiej. W ten sposób zaczął się rozszerzać kult Matki Bożej Pompejańskiej.
W czasie modlitwy pojawiła się wyraźna myśl: jedź do Pompejów. Byłem trochę zdumiony, zaskoczony, ale i podekscytowany. Zaufałem, że ta myśl, to nie przypadek. Kilka tygodni później, w ostatnim tygodniu nowenny wszedłem do Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompejach.
Ewa: Nowenna pompejańska. Chciałam podzielić się z wszystkimi jakie otrzymałam łaski od Matki Bożej podczas „ nowenny pompejańskiej” . Obiecałam jej to i mam nadzieję, że między innymi w ten sposób dotrzymam danego słowa. Moja przygoda z nowenną zaczęła się od Św. Rity. To do niej najpierw uciekłam się z moimi
Od mojej pierwszej Nowenny minął już rok. Mieszkam za granicą, w Polsce skończyłam studia ekonomiczne, ale mój język nie jest najlepszy. Można powiedzieć, że na poziomie podstawowym. Na początku pracowałam fizycznie, była to bardzo ciężka praca, która wyczerpywała mnie fizycznie ale i psychicznie.
Natomiast pierwszym papieżem, który przewodniczył jej odmawianiu w samym Pompejach, był Jan Paweł II, co miało miejsce 7 października 2003 roku, na zakończenie Roku różańca. Także w końcówce Listu o różańcu („Rosarium Virginis Mariae”) znajdujemy fragment Suplikacji ułożonej przez Bartola Longo.
vBVeDc. 01/09/10 13:27 Niezwykła, bardzo popularna książka błogosławionego Bartola Longo opisująca historię powstania sanktuarium w Pompejach oraz liczne objawienia i cuda Maryi w Pompejach i innych miejscach, związanych z cudownym obrazem i jest dostępna w oprawie miękkiej i fragment w PDFWydawca RosemariaISBN 978-83-63110-22-2Liczba stron 368Autor Bartolo LongoDodatki Czarno-białe zdjęciaFormat 12×16,5Oprawa MiękkaPapier ZwykłyTags: autor: Bartolo Longo, historia, cuda
Bazylika Msze św. w niedziele i święta: godz. Msze św. w dni powszednie: godz. Anioł Pański, Adoracja Najśw. Sakramentu, różaniec, godz. W Sanktuarium sprawowania jest Msza św. w języku polskim. Odbywa się ona w pierwszą i trzecią niedzielę każdego miesiąca, oraz w święta o godz. w kaplicy św. Rodziny. Kaplica bł. Bartola Msze św. w niedziele i święta, godz. Msze św. w dni powszednie, godz. 3 2 głosów Oceń ten tekst! Ciasteczka Ta strona używa plików cookie, tzw. ciasteczek, aby ulepszyć stronę i dostosować ją do Twoich potrzeb
Przez 30 lat palenia papierosów nie mogłam rzucić nałogu . Przez ten okres próbowałam 5 razy rzucać palenie były to skutki krótko terminowe bez rezultatu . Nastało zwątpienie doszedł do tego alkohol i nie mogłam z tego się Królową Różańca z Pompei w nowennie o zabranie wszelkich nałogów. Początkiem odmawiania nowenny się rozchorowałam miałam grype żołądkową która nie ustawała ale ja mimo tych wymiotów i biegunki życie po wodzie przez 3 dni myślałam że dni do 7 dnia o suchym chlebie i wodzie. Nastała poprawa ale w modlitwie nie ustawałam. Nowenne dokończyłam do końca 54 dni. Trzeciego dnia po zakończeniu nowenny poczułam wstręt DO PAPIEROSÓW I ALKOHOLU . Od chwili zachorowania już do ust niczego nie wzięłam. Jest już 3 lata – 28 stycznia jak jestem wyzwolona z nałogów. Chwała Panu. Dziękuje za Cud Tobie Królowej Różańca Świętego z Pompei. Maryjo Tobie powierzam moje życie . Bądż błogosławiona twoja oddana czcicielka Maria Magdalena . Nowenna ma w sobie SIŁĘ I MOC BOŻĄ . StartŚwiadectwa o nowennie pompejańskiejMagdalena: Cud Królowej Różańca Świętego
W połowie kwietnia 1876 r., ksiądz Antonio Varone z Neapolu, który liczył sobie 56 lat, zachorował na dur brzuszny połączony z krwawą biegunką. Nogi do kolan, twarz, język i ręce były pokryte zmianami skórnymi. Doktor Vincenzo Marsilia i inni przyjaciele chorego czynili wszystko, aby przynieść kapłanowi ulgę w cierpieniach. Ale 23 kwietnia lekarze rozłożyli bezradnie ręce. Profesorowie Raphael Valieri i Clemente del Gaudio orzekli, że wiedza medyczna nie jest zdolna go uratować, a przed pewną śmiercią ocalić go może tylko cud. Kapłan ten był powszechnie znany i szanowany, parafianie nieustannie dopytywali się o jego stan. Pewien zaprzyjaźniony z chorym kapłan, ojciec Federico Caprioli, usłyszał o łaskach, których dostąpili w Neapolu ofiarodawcy na potrzeby kościoła w Pompejach. Poprosił on moją żonę, aby jeszcze tego samego dnia – a była to niedziela – udała się do chorego i nakłoniła do złożenia zobowiązania ku czci Matki Bożej Pompejańskiej. Moja żona spełniła to życzenie. W mieszkaniu chorego zastała kilka nieznanych jej osób. Byli to Vincenzo Barone, Errico Sorrentino, Vincenzo Marzano oraz kapłani Vincenzo Varriale, Raphael Guglielmi i Pasquale Barone. Trwali oni w smutku oczekując śmierci przyjaciela. Moja żona zbliżyła się do łóżka, w którym leżał chory. Miał opuchniętą twarz i sine usta, z trudnością łapał oddech i wszystko wskazywało, że to jego ostatnie chwile. Strach, a nawet przerażenie opanowały ją na ten straszny widok. Lecz nie tracąc odwagi spytała: – Ojcze, Królowa Różańca czyni cuda dla Swojego kościoła w Pompejach. Czy obieca ojciec wspierać słowem i piórem to dzieło? Na te słowa umierający zaczął płakać i wyszeptał słabym głosem: – Wykonam wszystko, do czego mnie zobowiążecie. – Złożył ręce, a inni obecni zaczęli odmawiać Pozdrowienie anielskie ku czci Matki Bożej Pompejańskiej. Wszyscy płakali. Moja żona dodała mu jeszcze odwagi, mówiąc: – Niech ojciec zaufa Matce Bożej, Ona udzieli ojcu swojej łaski. Już wieczorem tej niedzieli stan chorego uległ poprawie, a gorączka zaczęła spadać. Wkrótce całe ciało zaczęło pokrywać się nowym naskórkiem i odrosły paznokcie. Gdy już całkiem doszedł do zdrowia, miał sen, w którym widział jakąś panią mówiącą o kościele powstającym w Pompejach. Myślał, że wystarczy okazać wdzięczność przez odprawienie mszy dziękczynnej w kościele w Tolentino, w którym czczono Maryję w Lourdes. Sądził, że Lourdes i Pompeje to jedno i to samo, więc nie myślał o pielgrzymce do Doliny. Lecz Królowa Nie ba pragnęła odbierać cześć w tym szczególnym, wybranym przez Boga miejscu. Oto co dalej nastąpiło. Na wieść o cudzie postanowiliśmy odwiedzić uzdrowionego. Udaliśmy się do niego 12 czerwca, aby go poprosić o pisemne świadectwo i odebrać oczekiwane składki. Z wielkim zdziwieniem dowiedzieliśmy się, że kapłan znów leży w wysokiej gorączce i odczuwa wielkie cierpienie. Nikt nie umiał wytłumaczyć przyczyn nowej choroby. Zapytaliśmy go o wypełnienie zobowiązań związanych z kościołem w Dolinie Pompejańskiej. Gdy powiedział, że nic nie uczynił, przypomnieliśmy mu o danym przyrzeczeniu i upomnieliśmy, by go dotrzymał jeżeli chce znowu odzyskać zdrowie. Kapłan zaczął się tłumaczyć, ponownie obiecał, że ogłosi cud publicznie, a po odzyskaniu zdrowia przyjedzie do Pompejów dać świadectwo przed biskupem i wszystkimi ludźmi. Jeszcze tej samej nocy spodziewano się nawrotu duru, ale gorączka zupełnie ustała, Następnego poranka chory wstał i odprawił mszę świętą. W uroczystość Matki Bożej Różańcowej ksiądz Antonio Varone przybył do Pompejów, gdzie odprawił mszę i ze łzami w oczach opowiedział o swoim cudownym uzdrowieniu.
Przepraszamy. Nie ma już tej strony… StartInformacjeNiestety, nie ma takiej strony…
cud różańca w pompejach 2019