Kup Nowy Rok w kategorii Pocztówki na Allegro - Strona 4 - Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. English polski українська język Dbamy o Twoją prywatność Na szczęście, na zdrowie, Na ten Nowy Rok. Żeby Wam się darzył, mnożyła Pszenica i groch. Żeby Wam się darzyło, mnożyło w dworze i w komorze, Na kołeczku i w woreczku, W każdym kątku po dzieciątku. Daj Boże, żebyście mieli tyle wołków, Ile w płocie kołków, Tyle owiec, ile w lesie mrowiec, I w polu, żeby stał snop przy Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok. Utworzono – 4.01.2022. fot. Paweł Sowa / Wydział Prasowy UMBB. Do udziału w dorocznych, 53. już Żywieckich Godach zachęcali 3 stycznia w Bielsku-Białej ich organizatorzy. Wielka kolędnicza impreza potrwa najbliższy miesiąc. Areną występów przebierańców będą Żywiec, Milówka, aż Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok, Żeby Wam się rodziła pszenica i groch, Pszenica jak rękawica, a żyto jak koryto. Żeby chłop chodził miedzy kopeczki Od 1 stycznia 2018 r. minęło już 2131 dni co stanowi 5 lat, 10 miesięcy i 1 dzień. 1 dzień roku . „Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok, aby Was „Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok, żeby wam się przyśniły innowacje w noc, Cashflow wysoki, audyty na boki. A i wakacji, żebyście nie musieli kwitnąć w izolacji!” #życzenia y6bA. W Nowy Rok kolędowanie należało do dziewcząt. Wtedy to one wychodziły na drogi wsi i odwiedzały sąsiadów, rodzinę i znajomych składając życzenia noworoczne, były to tzw. “szczodroki”. W nagrodę otrzymywały pieniądze, ciastka i cukierki oraz te tytułowe “szczodroki”. Sztodroki są to małe bułeczki z ciasta chlebowego. A dlaczego właściwie szczodroki to szczodroki ? Ponieważ był to szczodry dar dla kolędników. Była zima więc żyło się tylko z zapasów, a trzeba dotrwać do przednówka więc trzeba było oszczędzać, a chleb kiedyś był największym darem, największą zapłatą. Właśnie z tego powodu bladym świtem dziewczęta wychodziły z domów żeby przez przypadek ktoś nie zdążył wcześniej niż one zakolędować u cioci czy u swojej kumy (chrzesta matka), albo u dziadków. Śpiewały: Piecune tu scodroki kołoki powiadali nom, śliczno pani, piękno pani dejże i tyż nom. Jak nie dacie scodroka kołoka, dejcie chleba krom, zapłaci wom Pan Bóg z nieba i ten święty Jan. “Gospodyni droga dejcie chociaż chlyba krom, jak ni mocie scodroka”. Życzenie które składały: Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok, żeby się wam rodziła kapusta i groch, Bób jak chodoki, zimnioki jak pnioki, A i proso, żebyście nie chodzili koło pieca boso! Pszenica jak rękawica, A jęczmień jak koń. I wyczka żebyście mieli pięknego konicka. życzę zdrowia i szczynścio, Całemu domowi, Kurze i kogutowi. I żeby się rodziło, mnozyło W każdym kątku po dzieciątku, a na piecu troje. I żebyście mieli, jak w niebie anieli. Winsuje, wisuje i winsować nie przestane aż scodroka dostane! Treść tych życzeń trudo przełożyć na dzisiejsze czasy, no bo gdyby się dzieci namnożyło do każdego kąta w domu i na piecu od centralnego ogrzewania jeszcze troje, to mamy już sporą armię (ale wszystko jest możliwe), a poza tym piec jest bardzo gorący i biedne dzieciaczki by nie wytrzymały. Tak jak z wyką i koniem, teraz życzymy raczej dobrego samochodu z dużą ilością koni, ale mechanicznych. Mało kto też sieje proso, pszenice czy jęczmień. Więc co możemy z nimi zrobić? Pielęgnować i nie zapominać, modernizować i życzyć sobie i innym tego co najlepsze na Nowy Rok, zdrowia, radości, pomyślności, spełnienia marzeń i Bożego Błogosławieństwa. Tego życzę i ja wam. ~lasowiaczka Nie przypominam sobie, ani z opowieści dziadków ani z własnego doświadczenia hucznego zakończenia na balach sylwestrowych pożegnania Starego Roku i powitania Nowego. Warto jednak przy okazji wspomnieć genezę dzisiejszych balów sylwestrowych. Tradycja hucznego witania nowego roku sięga roku tysięcznego i jest związana z pewnymi faktami i legendą, według której w 317 roku papież Sylwester I (+31 grudnia 335r.) walczył z groźnym smokiem grzechu o imieniu Lewiatan. Pokonał go i wtrącił do lochów pod wzgórzem laterańskim w Rzymie. Legenda ta wpłynęła, między innymi na nastroje ludzi oczekujących przełomu pierwszego tysiąclecia. Otóż mieszkańcy Europy wierzyli w proroctwa Sybilli, które przepowiadały w roku 1000 koniec świata i uwolnienie Lewiatana, który pogrąży świat w ogniu piekielnym. Dlatego też z lękiem oczekiwano nadejścia tego roku. Zaczęto także dopatrywać się potwierdzenia tych zapowiedzi w Apokalipsie św. Jana. Prawdopodobnie, papież Grzegorz V, umierając w 999 roku miał dziękować Bogu na łożu śmierci, za odejście jeszcze przed tym kataklizmem. Nastroje te spotęgowały się, gdy na tronie papieskim zasiadł benedyktyn Gerbert, świetny konstruktor, który pracował między innymi nad budową zegara wahadłowego. Z powodu tych niecodziennych zainteresowań był postrzegany przez niektórych, jako mistrz sztuk czarnoksięskich. A gdy przybrał imię Sylwestra II, mówiono, że Sylwester I uwięził Lewiatana a Sylwester II go uwolni. Rychło nastąpi koniec świata. Z trwogą oczekiwano nadejścia północy roku 999/1000. Przyszła północ i nic się nie spełniło ze złowieszczych zapowiedzi. Wśród ludzi zapanowała ogromna radość. Wyszli na ulice, śpiewali, tańczyli, papież Sylwester II udzielił im specjalnego noworocznego błogosławieństwa. Tradycja radosnego witania Nowego Roku dotarła do Polski, a szczególnie na wieś bardzo późno. W XIX wieku bale sylwestrowe należały do rzadkości. Był to raczej czas podsumowania minionego roku i zadawania pytań, jaki będzie następny. W przeniknięciu tajemnicy przyszłości miały służyć różnego rodzaju wróżby. A przed nieszczęściami miały chronić różne zabiegi magiczne. Nawet pogoda w Nowy Rok miała wróżebne znaczenie. Może rzeczywiście w cyklu pogodowym, pogoda w Nowy Rok logicznie wskazywała, że w czasie wzrostu i owocowania będzie ku temu odpowiednia pogoda. Ale jakby nie było wierzono w porzekadła noworoczne: „Gdy w Nowy Rok jasno, w gumnach będzie ciasno”. „Gdy Nowy Rok mglisty, jeść będą zboża glisty”. Zabezpieczano się na różne sposoby przed ewentualnymi niebezpieczeństwami. W niektórych regionach polski gospodynie rzucały po kątach czosnek i metalowe przedmioty. Spożywany czosnek miał chronić przed chorobami i urokami oraz złymi ludźmi. Z pewnością chronił przed niektórymi chorobami, co chodzi o uroki, trudno powiedzieć czy był skuteczny. Nie jestem pewien, czy odór bijący od jedzącego czosnek skutecznie odpychał złych ludzi. A gdy to nie zdołało nas uchronić od złego, to żelazo dawało nam moc przetrwania tych nieszczęść. Wypiekano także ciastka o różnych kształtach, które później losowano. I tak, gdy ktoś wylosował krzyż, to było to zapowiedzią przeznaczenia do stanu duchownego. Te i tym podobne zwyczaje, w moich czasach, chociaż praktykowane nie były jednak brane zbyt poważnie. W Nowy Rok nabożnie uczestniczono we Mszy św. Liturgia noworoczna ustawiała we właściwej perspektywie nasze wierzenia. Jedynym Panem czasu, który decyduje o wszystkim jest Bóg. Od Niego zależy, jaki będzie ten rok. Nie czosnek chroni nas od wpływu złych ludzi, ale Bóg, który daje mądrość i moc, aby nie dać się sprowadzić na złe drogi przez przewrotnych ludzi. Nieraz jesteśmy poddawani próbie cierpienia. Biblia mówi, że te doświadczenia są pewnego rodzaju próbą, która ukazuje prawdziwą wartość człowieka. Tak jak złoto próbuje się w ogniu. Przetrwamy tę próbę i zjaśniejemy prawdziwym balaskiem jeśli trwać będziemy w Bogu. To on nas uchroni przed prawdziwymi zagrożeniami. Umocnieni tą wiarą, wierni wracając z kościoła pozdrawiali się słowami: „Do siego roku”. Staropolski zaimek wskazujący „si” znaczył „ten”. To pozdrowienie ma korzenie wigilijne. Łamiąc się opłatkiem wypowiadano formułkę: „do siego roku”, co znaczyło „abyśmy doczekali w zdrowiu nowego roku”. Z czasem to życzenie zaczęto odnosić do całego Nowego Roku. W tym dniu chodzili także kolędnicy przebrani za Stary i Nowy Rok i winszowali tymi lub podobnymi słowami, przypominając, że najbardziej potrzebujemy bożego miłosierdzia i obecności Chrystusa i Maryi w naszym rodzinnym życiu: „Dziękujemy za kolędę, gospodarzu panie! Niech tu boskie miłosierdzie w tym domu ostanie. Niech tu Jezus i Maryja w tym domu przebywa, niech tu pszeniczka i żytko, na ten Nowy Rok wszyćko”. Przyzywanie Maryi w tym dniu ma szczególne znaczenie, gdyż pierwszy dzień Nowego Roku w kalendarzu liturgicznym Kościoła katolickiego jest poświęcony Matce Bożej. Obchodzimy Uroczystość Bogurodzicy Maryi. Maryja wskazuje drogę i prowadzi nas do swego Syna, który jest Panem czasu. Mówi do nas: „Czyńcie co wam każe mój Syn”. Na Soborze w Efezie w 431 roku ogłoszono dogmat, że Maryja jest Matką Boga. Zaś w czasie reformy liturgicznej w roku 1969 połączono Uroczystość Bożej Rodzicieli z pierwszym dniem Nowego Roku. Nie wiemy, jakie będą i co nam przyniosą dni Nowego Rogu. Zawierzamy je zatem Maryi, ufając głęboko, że Ona doprowadzi nas do swego Syna, który jest drogą, prawdą i życiem. Jakie by nie były te dni, jeśli je zawierzymy Bogu, możemy być pewni, że cokolwiek nas spotka, w mocy Chrystusa będzie opromieniane blaskiem zmartwychwstania. Poczynając od pierwszego dnia roku Maryja mocno wpisuje się w ludową tradycję, która nadaje jej tytuły: Matka Boża Zielna, Korzenna, Żytnia, Siewna, Jagodna, Miodna. Do udziału w dorocznych, 53. już Żywieckich Godach zachęcali 3 stycznia w Bielsku-Białej ich organizatorzy. Wielka kolędnicza impreza potrwa najbliższy miesiąc. Areną występów przebierańców będą Żywiec, Milówka, aż po koncert laureatów Żywieckich Godów 30 stycznia w Domu Kultury im. Wiktorii Kubisz w stycznia na zachętę organizatorzy Żywieckich Godów zorganizowali w Bielsku-Białej konferencję prasową w Ratuszu, po której odbył się przemarsz kilkudziesięciu barwnych przebierańców przez miasto. Przeszli oni z placu świętego Mikołaja, przez Rynek, plac Bolesława Chrobrego, ulicę 11 Listopada do Ratusza, gdzie życzenia pomyślności w nowym roku odebrał od korowodu zastępca prezydenta miasta Adam szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok,Żebyście byli zdrowi, weseli, jako w niebie anieli cały się wam darzyło, kopiło, snopiłoDo stodoły dyszlem obróciło…Żebyście mieli wszystkiego dości, jak na połaźnicy ości,Żebyście mieli pełne obory, pełne pudła,Żeby wam gospodyni u pieca nie schudła…Żebyście mieli kapustę głowatą, gospodynią brzuchatą,W każdym kątku po dzieciątku a na piecu trojeNa to winszowanie moje…Żebyście jak pączki w maśle się pławili,Nic się nie wadzili, dobrze jedli, pili,Tak to Boże dej!Stryk żeby fajki nie kurzył, za innymi nie burzył…Dziewki żeby się wydały, a dużo z chałupy nie zabrały…Tak to Boże dej!…Podczas pochodu ulicami miasta harcom, dokazywaniom, zaczepianiu dziewcząt i życzeniom złożonym przypadkowym przechodniom nie było końca. Wszystko odbyło się przy bardzo głośnych dźwiękach trzaskania z batów przez pachołków, gwizdów i innych. Bielszczanie mogli zobaczyć postacie koni, panny młodej, niedźwiedzi, śmierci, diabłów, Żyda, Cyganów, Dziechciorza, czyli postaci z przeszłości, zazwyczaj Węgra lub Słowaka handlującego dziechciem, kominiarza czy bardzo barwnego szmurkorza, na strój którego składają się drewniana maska, oraz ubranie z pozszywanymi frędzlami, wstążkami lub bibułą. Kolędnikom przygrywali promocja Żywieckich Godów w Bielsku-Białej odbyła się po raz drugi. - I bardzo się z tego cieszę. To barwne, folklorystyczne wydarzenie. Bielsko-Biała jest miastem leżącym u stóp Beskidów, niemniej nie byłoby go, gdyby nie kultura góralska i praca górali, bo przecież wraz z góralami przybyły owce, a owce dały wełnę, która była głównym budulcem, dzięki niej nasze miasto mogło stać się potęgą wełniarską i na tej potędze zbudować swoje bogactwo, a co za tym idzie piękna spuściznę, towarzyszącą nam do dziś – kamienice, tradycje przemysłowe. Dlatego bardzo się cieszymy, że przyjechaliście do Bielska-Białej i wasza impreza za miesiąc zakończy się w Bielsku-Białej. Życzę wszystkim - organizatorom i wykonawcom, żeby mogli te tradycje w piękny sposób przekazywać, a przy okazji dziękuje i gratuluję za to, że jeszcze jest jeszcze całkiem spora grupa amatorów tej tradycji i kultury, że państwo z roku na rok staracie się przypominać o tym jakie są nasze korzenie – mówił zastępca prezydenta Bielska-Białej Adam To wyjątkowe święto kolędowania i obrzędów związanych z Bożym Narodzeniem znów możemy poczuć w naszym mieście – wtórował mu dyrektor Regionalnego Ośrodka Kultury w Bielsku-Białej Lesław panują w Żywcu już od sylwestrowej nocy i tak będzie aż przez miesiąc. - O w sylwestra przekazałem klucze do bram miasta żywieckim Jukacom, czyli kolędnikom z Zabłocia – ta tradycja jest ogromna. To oni właśnie obronili mieszkańców Żywca, Żywiecczyzny przed Szwedami – stanęli na moście żywieckim i batami pędzili Szwedów tak, że ci nie wiedzieli, gdzie się mają zatrzymać – mówił o tradycji burmistrz Żywca Antoni Wspólnie z Regionalnym Ośrodkiem Kultury w Bielsku-Białej oraz Gminnym Ośrodkiem Kultury w Milówce staramy się każdego roku przygotować dla państwa program, który pokazuje tradycje górali żywieckich, śląskich, piękne polskie tradycje – zapewniał podczas konferencji prasowej dyrektor Miejskiego Centrum Kultury w Żywcu Marek rzeczywiście ten program jest bardzo bogaty. Począwszy od weekendu 15 i 16 stycznia odbędą się - konkurs trzaskania z bata, konkurs kolędowania w izbie, dzień plenerowy Żywieckich Godów, który będzie okazją do zobaczenia, jak w tradycyjny sposób na Żywiecczyźnie wita się Nowy Rok, koncerty kapel góralskich, degustacja potraw regionalnych, możliwość zobaczenia dzieł twórców ludowych z tego regionu, wiele imprez towarzyszących, koncert noworoczny w wykonaniu Reprezentacyjnego Folklorystycznego Zespołu Miasta Żywca Ziemia Żywiecka czy jasełka Zespołu Pieśni i Tańca Pilsko z Żywca. Dużą imprezą organizowaną przy okazji Żywieckich Godów jest co roku Pastorałka Żywiecka, czyli Przegląd Kolęd i Pastorałek. W tym roku odbędzie się on 8 stycznia w Żywcu. Celem imprezy jest przypomnienie młodzieży i dzieciom tradycji kolędowania i zaznajomienie ich z tradycyjnymi dla Żywiecczyzny i kraju kolędami i Żywieckie Gody są swego rodzaju podsumowaniem autentycznego obrzędu kolędowania na Żywiecczyźnie. W tym sezonie do mieszkańców swoich miejscowości wyszło dwadzieścia pięć grup przebierańców, niektóre liczyły po 50 osób, niektóre 20 czy 15. Wiodącymi gminami w kolędniczej tradycji są te na południe od Żywca – Radziechowy Wieprz, Węgierska Górka, Milówka i Młodzież kończąc Żywieckie Gody w styczniu, już myśli o tym, jak przygotować się na kolejne kolędowanie. Serce rośnie, bo potrafią pokazać swoją tożsamość, korzenie, potrafią bardzo dokładnie odegrać swoją postać, bo to ma wielkie znaczenie – mówił dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Milówce Andrzej Maciejowski. – A tradycja wśród nas jest silniejsza niż wszystko. W tym roku przyszło nam kolędować w bardzo wymagającej pogodzie, dlatego żeby przyjechać dziś do Bielska-Białej i godnie się prezentować, dzień wcześniej musieliśmy zreperować wiele strojów zniszczonych przez deszcz. Kolędnicy potrafili się zawziąć, popracować i jesteśmy tu, u państwa – dodał z dumą również, że w prezentowanych przez kolędników obrzędach nie ma żadnej reżyserii, tylko spontaniczność. Wszystko zależy od świadomości młodych ludzi, a ci przychodząc do grup, mają ją naprawdę dużą, podkreślał. Wszystko, co się dzieje podczas obrzędów, ma znaczenie. Najważniejsze postacie to konie - symbol siły i energii. W pewnym momencie zwierzęta padają na ziemię, co oznacza, w okresie przełomu roku i przesilenia słonecznego, utożsamianie się z umieraniem Ziemi. Konie też umierają i dopiero poprzez różne zabiegi Cyganów i zielarek ożywają i przywracają do życia przyrodę, sprawiają, że w najbliższym roku będzie dobrze rodziła. Z dawnych pogańskich czasów i obrzędu Zaduszków pochodzi geneza robienia przez grupy kolędnicze niesamowitych hałasów. Używają do tego dzwonków, gwizdków, trzaskania z batów. Wszystko to, w okresie świąt ma wypłoszyć dusze nawiedzające nasze domostwa. Maski, które zakładają postacie, też pełnią taką rolę. Natomiast turlające się po ziemi niedźwiedzie pobudzają ją do życia, żeby lepiej całej obrzędowości znaczenie mają też życzenia przekazywane przez kolędników, żeby w nowym roku nam się szczęściło, żeby było dobrze, zdrowo w gospodarstwie i żeby plony były Żywieckich Godach 2022 zaprezentuje się 18 grup kolędniczych, czyli około 700 przebierańców. Zwyczaj Dziadów Noworocznych został wpisany na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego, prowadzoną przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Celem wydarzenia jest ocalenie od zapomnienia zwyczajów związanych z kolędowaniem w Beskidach. Głównymi organizatorami Żywieckich Godów są bielski Regionalny Ośrodek Kultury, a także centra kultury w Żywcu i Milówce. Szczegółowy program wydarzenia prezentujemy na plakacie w w Ratuszu oraz pochód przez miasto można oglądnąć TUTAJWydział Prasowy UM Bielsko-Biała / Urszula i Andrzej Omylińscy „Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok (…) i żebyście mieli jak w niebie anieli”. To tylko fragment dawnych życzeń wszelkiej pomyślności, które z okazji Bożego Narodzenia i Nowego Roku składali sobie ludzie. Bo tego właśnie trzeba: i szczęścia i zdrowia, każdy o tym dobrze wie. Zwłaszcza w tym roku, kiedy spadły na nas… Czytaj Dziennik Związkowy w internecie! Dziennik Związkowy to największa polskojęzyczna gazeta w USA. Jesteśmy najbliżej Polonii od 1908 roku! Zamów cyfrową subskrypcję Dziennika Związkowego i ciesz się pełnym dostępem do naszych wszystkich artykułów! Skorzystaj z promocji Pierwszy miesiąc GRATIS Pod koniec roku przychodzę do Was z kolędą na ustach... Święta Bożego Narodzenia kocham równiez za to, że bezkarnie można sobie pośpiewac... a śpiewać to ja LUBIĘ...ach:) rozczulają mnie mali kolędnicy odwiedzający domy, dźwięk świątecznej muzyki... ten czas ma swoją prawdziwa magię Na te kilka ostatnich dni w roku przygotowałam dla Was karteczkę przypominającą o tym cudownym świątecznym zwyczaju... na rzeszowszczyźnie grupy kolędnicze nazywamy SZCZODROKAMI więc na ten wspaniały czas życzę Wam SZCZODROKÓW z całego serca i kolędujcie, niech się pod niebo niesie Wasz głos:) a do zrobienia karteczki użyłam:)

na szczęście na zdrowie na ten nowy rok